Jak wiele o dziecku można ustalić na podstawie wpisów jego rodziców? To pytanie towarzyszyło spotkaniu w Szkole Podstawowej w Bukowie, gdzie funkcjonariusze Wydziału Prewencji Komendy Miejskiej Policji w Koszalinie rozmawiali z opiekunami uczniów o prywatności najmłodszych. Dyskusja dotyczyła również bezpieczeństwa w internecie i zagrożeń w placówkach oświatowych.
Rodzice mogli porozmawiać z policjantem i przedstawicielami szkolnej dyrekcji, zadać pytania oraz zgłosić nurtujące ich wątpliwości. Omawiano zarówno ochronę uczniów w szkole, jak i reagowanie na sytuacje, które wzbudzają obawy. Ważną część spotkania poświęcono jednak decyzjom podejmowanym przez dorosłych podczas korzystania z mediów społecznościowych.
Chodzi o sharenting — nadmierne udostępnianie treści dotyczących własnych dzieci. Zjawisko obejmuje znacznie więcej niż rodzinne zdjęcia czy wakacyjne filmy. Także opis poranka, szkolnych zajęć, zainteresowań lub codziennych przyzwyczajeń może odsłaniać prywatność młodej osoby. Szczególnej ostrożności wymagają informacje wskazujące, gdzie dziecko właśnie przebywa.
Rodzinne publikacje mogą ujawnić codzienną trasę dziecka
Znaczenie ma nie tylko treść wpisu, ale również to, co znalazło się za fotografowaną osobą. Charakterystyczne otoczenie może pozwolić ustalić lokalizację domu, rozpoznać szkołę lub odtworzyć regularnie pokonywaną drogę. Informacje pochodzące z różnych publikacji mogą się uzupełniać i zainteresować osoby o przestępczych zamiarach.
Udostępnienie zdjęcia lub nagrania oznacza ryzyko utraty kontroli nad jego dalszym rozpowszechnianiem. Odbiorca może zachować kopię i przekazać ją kolejnym osobom. Materiał może pozostawać dostępny w internecie przez wiele lat, niezależnie od pierwotnych zamiarów rodzica.
Przed publikacją warto zatem sprawdzić cały kadr oraz towarzyszący mu opis. Pomocne są trzy pytania: czy materiał ujawnia miejsce pobytu dziecka, czy zdradza jego zwyczaje i czy nie pokazuje zbyt wiele z jego życia prywatnego? Taka ocena dotyczy zarówno fotografii z wyjazdu, jak i pozornie nieistotnej relacji z codzienności.
Istotna pozostaje także perspektywa samego dziecka: jak za kilka lat może odebrać udostępnione dziś treści? Najmłodsi nie zawsze mają świadomość, że ich wizerunek trafił do sieci. To dorosły odpowiada za decyzję o publikacji i powinien uwzględnić jej możliwe długofalowe skutki.
Źródło: Komenda Miejska Policji w Koszalinie – Portal polskiej Policji
